Oto jak mogłoby wyglądać elektryczne Yugo

A co gdyby połączyć Jugosławię i samochód elektryczny?

Zapewne niewiele osób kojarzy samochód Yugo, który na przełomie lat 80. i 90. XX wieku cieszył się sporą popularnością. Niska cena sprawiała, że jugosławski kompakt był ciekawą propozycją dla mniej zamożnej części społeczeństwa zarówno krajów Europy, jak i samych Stanów Zjednoczonych. Niestety upadek Jugosławii, wojna na Bałkanach oraz bankructwo firmy produkującej Yugo sprawiły, że zniknął on z rynku.

Jednak pewien projektant z Macedonii Północnej, Dejan Hristov postanowił zainspirować się historią Yugo i opracował wizję jego współczesnego następny z elektrycznym układem napędowym. Oczywiście połączenie Jugosławii i samochodu elektrycznego brzmi jak nieudany żart jednak sam pojazd zasługuje na kilka chwil uwagi pomimo swojego nieco dziwacznego wyglądu.

Nowoczesne wcielenie Yugo doczekało się wielu charakterystycznych elementów pokroju zakrzywionej maski, szerokiej i całkowicie zbędnej osłony chłodnicy połączonej z reflektorami ora charakterystycznego kształtu tylnej części pojazdu. Jednak, aby dodać modelowi nowoczesnego wyglądu projektant wprowadził do niego poszerzone błotniki, wykończone na czarno słupki A, smuklejsze reflektory, czy nieco ostrzejszą linię dachu. Wszystko to pozwoliło uzyskać ciekawy i bardzo oryginalny wygląd. Oczywiście, nie mogło również zabraknąć kilku nawiązań do samej Jugosławii i pojazd został przedstawiony na tle wielu zabytków znajdujących się na terenie nieistniejącego już kraju.

Jeżeli Yugo z jakiegoś powodu trafiłby na rynek to musiałby mierzyć się z poważną konkurencją pokroju Peugeota e-208, Opla Corsy-e, czy Renault 5 przy zachowaniu cen na poziomie Dacii Spring. Co więcej, oryginalny Yugo oferował 45 KM mocy, stąd też jego elektryczny odpowiednik również nie doczekałby się trzycyfrowej liczby koni mechanicznych.

Warto także dodać, że Dejan Hristov planuje wysłać swój projekt do rządu serbskiego. Co ciekawe, zakłada on również, że w projekt mógłby zaangażować się Rimac Automobili z Chorwacji, a za samą produkcję samochodu odpowiadałoby Stellantis, Grupa Renault lub jakiś chiński koncern. Oczywiście, aby Yugo miał jakiekolwiek szanse na rynku, to musiałby być oferowany za bardzo przystępną cenę, a lokalnie pozyskiwany lit do akumulatorów w Serbii mógłby znacząco obniżyć koszty produkcji.

2022 Yugo – wizualizacja

previous arrow
next arrow
previous arrownext arrow
Slider

Polecany film z naszego kanału

Czytaj więcej na temat:

Subkrybuj nasz nowy kanał YouTube i oglądaj videotesty:

Dodaj komentarz