TEST: Mercedes-AMG A35 Edition 1 – bananowe dziecko

Jesteś młody i masz bogatych rodziców? Jesteś influencerem, raperem, youtuberem, instagramerem i szukasz samochodu, który godnie reprezentować będzie twój status społeczny? Mercedes-AMG przygotował coś idealnego dla Ciebie.

W swoim dziennikarskim życiu miałem okazję jeździć sporą liczbą samochodów z różnych segmentów. Od 500-konnych sportowych coupe, przez rodzinne SUV-y, do małych miejskich hatchbacków i ekologicznych aut elektrycznych. Testując każdy samochód czekałem zawsze na koniec użyczenia z oceną dla kogo pojazd ten został stworzony, ponieważ zawsze coś mogło jeszcze zaskoczyć.

I tak całkiem niedawno wsiadłem do Mercedesa-AMG A35 Edition 1. I tak, jest to pierwszy samochód, który przełamał ten schemat. Wystarczyło raptem 15 minut, szybkie oględziny zewnętrzne, muśnięcie kierownicy i przejechanie kilku ulic abym wiedział dokładnie po co i dla kogo ta maszyna została stworzona. Auto od początku grało ze mną w otwarte karty i nie pozostawiał żadnych złudzeń.

Gdyby samochód ten był człowiekiem, to miałby na imię Oskar i przyszedłby na świat pod koniec lat 90. ubiegłego wieku. Pochodziłby z bogatej rodzin, chodziłlby do prywatnej szkoły i przez zasobny portfel swoich rodziców nie musiałby nigdy sobie niczego odmawiać. Byłby przystojny, wysoki, wysportowany, z pędzlem gęstych włosów na głowie. Oskar pojawiałby się na wszystkich “modnych” imprezach i wydarzeniach, a jego obecność tam wzbudzdałaby ekscytację koleżanek oraz zazdrość kolegów. Oczywiście konto na Instagramie naszego bohatera miałoby tysiące obserwujących, a liczba znajomych na “fejsie” wynosiłaby przynajmniej 1000 osób.

W sumie w tym momencie mógłbym zakończyć tekst, ponieważ używając odrobiny wyobraźni, z powyższego fragmentu można domyślić się jaki jest Mercedes AMG A35. Zawodowa powinność każe mi jednak szerzej i dokładniej przedstawić tę maszynę.

Samochód w przeciwieństwie do swojego ludzkiego odpowiednika urodził się we wrześniu ubiegłego roku, a pierwszy raz na publiczny widok wystawiony został podczas targów motoryzacyjnych Paris Motor Show. Matką jest nowej generacji Mercedes-Benz Klasy A, a ojcem Mercedes-AMG. Auto posiada swoich młodszych, ale potężniejszych braci oznaczonych jako A45 oraz A45+, jednak nie są oni teraz ważni.

Przód pojazdu nie emanuje sportowością poza emblematem AMG, który umieszczony został na podłużnej listwie ozdabiającej atrapę chłodnicy. Magia i charakter auta ujawniają się kiedy przejdziemy na jego tył. Duży czarny spojler, dwie końcówki układu wydechowego, mały dyfuzor oraz przetłoczenie za kołem pokazują, że rzeczywiście mamy do czynienia z Mercedesem-AMG. Moim zdaniem w wyglądzie całego samochodu najważniejsze jest skrzydło odchodzące od dachu.

Patrząc na ogół nadwozia mam wrażenie, że gdyby nie ten czarny, dodatkowy element tworzywa sztucznego, to obok stojącego na parkingu Mercedesa-AMG A35 przeszedłbym bez zwracania uwagi. Wyraźnie odstający spojler przyciąga wzrok i powoduje, że dalej patrzymy na pozostałe sportowe elementy auta. Dla każdego szanującego się posiadacza tego auta, tylne skrzydło wydaje się być wręcz elementem obowiązkowym do dokupienia.

Koniecznie trzeba wspomnieć, że testowany przeze mnie Mercedes pochodził z edycji AMG Edition 1, która oferowana jest wyłącznie przez pierwszy rok sprzedaży danego modelu. Wiele osób zobaczy w tym możliwość podbudowania prestiżu swojego auta, jednak oprócz polepszenia samopoczucia kierowcy, wydanie to wprowadza do samochodu wiele dobrego pod względem wyglądu.

W przypadku mojej maszyny jest to specjalny lakier “jeansowy metalik”, brązowe naklejki umieszczone u dołu drzwi i na obudowach lusterek oraz specjalne, dedykowane 19-calowe felgi. Wieloramienne obręcze kół jakie przygotował Mercedes-AMG mają dwutonowy miedziano-srebrny kolor i nie boję się powiedzieć, że są to jedne najciekawszych i najładniejszych felg jakie obecne oferowane są na rynku. Edition 1 sprawia również, że nasz pojazd otrzymuje wspomniany wcześniej spojler w standardzie.

Tym samym przy wyborze Edition 1 otrzymujemy świetnie wyglądający samochód, który nie wymaga od nas żadnych innych modyfikacji. Nasz wspomniany kumpel Oskar podjeżdżając takim autem pod uczelnie z pewnością przyciągnie wzrok każdego studenta i niejednokrotnie również i wykładowcy. Atencja ze strony koleżanek gwarantowana!

previous arrow
next arrow
Slider

O ile Mercedes-AMG A35 Edition 1 rzeczywiście zrobił na mnie spore wrażenie pod względem swojego wyglądu zewnętrznego, to kiedy wsiadłem do środka prawie dostałem zawału. Powtórzę się, że miałem okazję testować sportowe maszyny, które były od tego hatchbacka wiele droższe, jednak design wnętrza w rzadko której marce robi na mnie takie wrażenie jak w sportowych Mercedesach. I trzeba zaznaczyć, że jest to najtańsze AMG na rynku! Strach pomyśleć, co oferują o wiele droższe modele tego producenta.

Statystyczna osoba niezwiązana z motoryzacją wsiadająca do omawianego auta z przeżyłaby jeszcze większy zachwyt niż ja, tym bardziej, jeżeli spotkanie miałoby miejsce w nocy. Projekt wnętrza, materiały wybrane do jego wykonania oraz ozdobienia, podłużny cyfrowy wyświetlacz a do tego intensywne ambientowe podświetlenie sprawiają, że kokpit samochodu wygląda jakby został wyciągnięty rodem z filmu sci-fi. I to nie takiego taniego klasy C, a prawdziwej, dobrej produkcji w reżyserii Ridleya Scoota.

Ważną rolę w wyglądzie mojego modelu spełnia wspomniana już wersja Edition 1, która wprowadza do środka dedykowane szare kolory oraz element ozdobny AMG na desce rozdzielczej. Ponadto dzięki niej w środku bazowo obecne są wstawki z aluminium, ambientowe podświetlenie oraz fotele AMG Performance z podgrzewaniem.

previous arrow
next arrow
Slider

Zbierając do całości wygląd zewnętrzny i wewnętrzny otrzymujemy kompletny i świetnie prezentujący się samochód z każdej perspektywy. I tutaj Oskar ma już dwa plusy – jego auto przyciągnie nadwoziem ciekawskie koleżanki i kolegów, a prawdziwy “szpan” rozpocznie się, kiedy właściciel otworzy drzwi do swojej maszyny. Ilość zachwytów i komplementów będzie niewyobrażalna dla zwykłego śmiertelnika. Jednak Oskarowi do takiego daleko.

Z pewnością najwięcej osób zaciekawi aspekt cyfrowego wyświetlacza jaki niemiecka marka umieszcza w swoich najnowszych samochodach. Gusta są różne, jednak według mnie nie prezentuje się on pozytywnie. Podłużna płytka odstaje od deski rozdzielczej i wydaje się, jakby była doklejona do niej silikonem. Nie można jednak odmówić jej użyteczności oraz tego, że wyświetla system info-rozrywki w bardzo dobrej rozdzielczości.

Cyfrowe zegary są czytelne i wyświetlają na raz więcej informacji niż tradycyjna odmiana. Nie męczą przy tym oczu, a jeżeli znudzi nam się ich wygląd, możemy swobodnie go zmienić. Obsługujemy je za pomocą przycisków na kierownicy oraz drobnych czarnych płytek, które są dotykowe.

System info-rozrywki wyświetlany jest po prawej stronie i możemy nim sterować zarówno poprzez dotykowy ekran jak i za pomocą panelu umieszczonego w tunelu środkowym. Warto jednak zaznaczyć, że dotykowa płytka czasem zachowuje się jakby została opętana i nie wiadomo czemu przetwarza ruchy, których nie wykonaliśmy. Oprogramowanie MBUX chociaż ładnie wygląda, to nie należy do tych łatwych w obsłudze przez ilość opcji jaką oferuje. Wymagane jest więc przejście przez wstępny instruktaż bądź powolne odkrywanie wszystkiego na własną rękę.

Design kierownicy Mercedesa jest szeroko rozpoznawany i nie można go pomylić z żadnym innym. Oprócz dobrego wyglądu dzięki połączeniu skóry i aluminium oferuje również wysoki poziom wygody i pewny chwyt. Na bocznych ramionach umieszczone zostały tradycyjne przyciski i pokrętła, oraz wspomniane miniaturowe, dotykowe płytki. Dla większego efektu “wow” dokupić możemy do kierownicy cyfrowe przycisku umieszczone u dołu. Za ich pomocą przełączamy tryb jazdy, zmieniamy twardość zawieszenia oraz przerzucamy automatyczną skrzynię biegów na łopatki.

W tunelu środkowym umieszczony został spory schowek w podłokietniku, który otwiera się do góry. Nad panelem ze wspomnianą dotykową płytką znajdziemy drugi schowek, w którym umieszczone zostało miejsce na dwa kubki oraz wnęka na małe rzeczy, które zwykle nosimy ze sobą w kieszeniach. Powyżej znajduje się centrum obsługi dwustrefowej klimatyzacji, które przybrało formę podłużnej listwy z fizycznymi przyciskami. W końcu nie wszystko musi być super-nowoczesne i czasem warto trzymać się tradycji.

previous arrow
next arrow
Slider

Kubełkowe fotele AMG Performance oferują wysoki poziom wygody, ale przypadną do gustu tylko tym, którzy lubią podróżować “na twardym”. Dobrze trzymają na zakrętach, a wraz z pakietem Edition 1 otrzymują bazowo podgrzewanie. Miejsca w środku, jak przystało na miejskiego hatchbacka nie jest za wiele. Osoby siedzące w pierwszym rzędzie nie mają na co narzekać, jednak z tyłu sytuacja nie jest już tak kolorowa. Nie mniej jednak jeżeli na kanapie podróżować będą niskie osoby (np. koleżanki Oskara) to z pewnością nie będą odczuwać dyskomfortu z powodu braku przestrzeni.

Zaletą tego typu nadwozia jest to, że dysponuje ono całkiem sensownym i pojemnym bagażnikiem. 370 litrów przestrzeni pozwala na wsadzenie do środka może nie pokaźnej ilości walizek, ale Oskar wraz z najlepszym kumplem z pewnością zmieszczą się ze swoimi bagażami na weekendowy wyjazd na popularny festiwal, w celu zrobienia kilku zdjęć na Instagrama.

previous arrow
next arrow
Slider

Jak się jeździ Mercedesem-AMG A35? Doskonale! Auto oferuje nie tylko świetne osiągi i prowadzenie, ale jest przy tym również przyjazne dla naszego portfela. Pod maską każdego A35 drzemie 2-litrowy, turbodoładowany silnik z czterema cylindrami, który zapewnia 306 koni mechanicznych przy 5800–6100 obr/min oraz 400 niutonometrów przy 3000–4000 obr/min. Moc przekazywana jest przez automatyczną, siedmiobiegową skrzynię biegów DCT na każde koło pojazdu.

Nieco ponad 300 KM przy masie własnej wynoszącej trochę ponad 1,5 tony sprawia, że mały hatchback po wciśnięciu pedału gazu w podłogę zamienia się w małego demona prędkości. Przyspieszenie do 100 km/h według niemieckiego producenta zajmuje jedynie 4,7 sekundy i nie, dane te nie są oszukane w żaden sposób. AMG A35 nie tylko świetnie przyspiesza, ale również w trybie Sport+ generuje przy tym zaskakująco dobry dźwięk. I potrafi nawet porządnie strzelić z wydechu! Satysfakcja oraz podziw młodocianych kolegów kierowcy są gwarantowane.

Mercedes-AMG A35 - dźwięk silnika (Normal, Sport, Sport+)

Przyjemność z jazdy nie płynie tylko z dobrego przyspieszenia, ale również z dobrodziejstw jakie oferuje zawieszenie i napęd na wszystkie koła 4Matic. Samochód potrafi wchodzić w zakręty i łuki z niebywałą prędkością i robi to przy tym z tak ogromną gracją, że można by napisać o tym poemat miłosny. A35 prowadzi się jak po sznurku, a kiedy siła docisku okazuje się być niewystarczająca, auto niezwykle stabilnie wejdzie w poślizg. I nie będzie to niechciany i niebezpieczny poślizg. Wszystkie magiczne mechanizmy obecne na pokładzie zadbają, aby był to stanowczy i łatwy do kontrolowania ślizg, który przy okazji będzie widowiskowy niczym na filmie akcji.

Jeżeli Oskar zapędziłby się za bardzo z prędkością w celu pokazania kto rządzi na ulicach, może liczyć na wydajny układ hamulcowy oraz szereg systemów bezpieczeństwa, które zadbają o to, aby wrócił w jednym kawałku do swojego loftu.

Poziom dobroci płynącej z układu napędowego podbija dodatkowo jego niska paliwożerność. Średnie spalanie podczas całego testu wyniosło jedynie 11 litrów na 100 kilometrów i pamiętajmy, że mamy do czynienia z ponad 300-konnym silnikiem. Dla bogatej młodzieży sponsorowanej przez rodziców tankowanie tej maszyny z pewnością nie będzie krzywdzące. Jeżeli jednak kupicie ten samochód za swoje ostatnie oszczędności, to wartość spalania przy delikatnym traktowaniu pedału gazu łatwo jest zbić do jednocyfrowej liczby.

Czy poleciłbym Mercedesa-AMG A35 w wydaniu Edition 1? Oj tak, z pewnością. Chociaż z idealnym posiadaczem tego samochodu, którego opisałem na początku tekstu z pewnością bym się nie polubił, to oficjalnie przyznaje się, że bym mu zazdrościł. Patrzyłbym tęsknym wzrokiem nie na jego popularność, kontakty i poziom życia, ale na auto jakim przyjeżdża na uczelnie, patrzyłbym ze łzami w oczach. I nie boję się tego powiedzieć! A bananowy Oskar, youtuber, instagramer, czy szeroko rozumiany “influencer” z pewnością nie baliby się szpanować swoim samochodem.

Najmniejsze dziecko AMG nie tylko dobrze wygląda z zewnątrz, ale i wewnątrz. Oferuje zadowalający poziom komfortu, praktyczny bagażnik oraz boskie i warte każdego komplementu właściwości jezdne. Do tego jest piekielnie szybkie, ale również ekologiczne.

Trzeba zaznaczyć również, że jest to pojazd wielofunkcyjny. Tryby jazdy Comfort, Sport oraz Sport+ dużo zmieniają w charakterystyce auta i pozwalają przybrać mu funkcję zarówno komfortowego i praktycznego auta na co dzień, ale również miniaturowego bolidu zdolnego dokonywać cudów na torze.

Wszystkie powyższe cechy sprawiają, że Mercedes AMG A35 jest idealnym samochodem nie tylko dla bananowego Oskara, ale również dla nie-bananowego Piotra. Daleko ci od bycia influencerem? Szukasz użytecznego pojazdu do jazdy na co dzień, który sprawiać będzie ogromną frajdę z jazdy? Chcesz aby do tego twoje auto cieszyło oko? Samochód opisany w tym teście jest również jak najbardziej stworzony dla ciebie.

Tekst: Mateusz Zalewski

2019 Mercedes-AMG A35 Edition 1 – zdjęcia z naszego testu

Zdjęcia: Michał Śniadek

previous arrow
next arrow
previous arrownext arrow
Slider

Subskrybuj nasz nowy kanał YouTube i oglądaj videotesty:

Dodaj komentarz