Seat Arona FR 1.5 TSI 150 KM – młody sportowiec

Seat Arona ponownie zawitał do naszej redakcji, jednak tym razem w wersji FR i z najmocniejszym silnikiem 1.5 TSI o mocy 150 KM.

Ostatnio w Volkswagen AG nastąpiły spore zmiany, przez które jak dotąd niszowa Skoda, podskoczyła w rodzinnej klasyfikacji o stopień wyżej i stała się bliższa markom “premium”. Jej rolę, na samym dnie układu pokarmowego przejął Seat, który teraz jeszcze bardziej powinien kojarzyć nam się z tanimi samochodami, od których nie powinniśmy wymagać za wiele. Nowy crossover hiszpańskiej marki potwierdza, że rzeczywiście tak jest, jednak Seat dalej może bardzo mocno nas zaskoczyć i nie powinniśmy skazywać go na stratę.

Seat Arona kontynuuje politykę marki, według której kolejne modele aut nazywane są od regionów Hiszpanii – Arona to miasto na wyspie Teneryfa na Oceanie Atlantyckim, która terytorialnie podlega pod hiszpańskie państwo. Auto zaprezentowane zostało rok temu we Frankfurcie. Zbudowane zostało na tej samej platformie podłogowej co piąta generacja Seata Ibizy bądź szósta Volkswagena Polo.

Z zewnątrz samochód dumnie prezentuje najnowszy język designu marki, który zdążył objąć już wspomnianą najnowszą Ibizę i Atecę. Według mnie przód pojazdu prezentuje się wręcz fenomenalnie i na żywo wygląda o wiele lepiej niż na zdjęciach. Charakterystyczne nowe lampy marki świetnie wpasowują się w liczne ostre linie i przetłoczenia pozostałych elementów, a sam zderzak poniżej atrapy chłodnicy wizualnie wydaje się być mocno poszerzony, dzięki czemu dodaje mu sportowego charakteru.

Tył w dużym stopniu przypomina mi Skodę Kodiaq, jednak zgrabnie utrzymuje on sportowy ton przodu. Ogólna sylwetka samochodu sprawia wrażenie lekkiej i harmonijnej, bryła nie jest zbyt obudowana, przez co z boku nie wygląda jak bunkier, co niestety czasami zdarza się w przypadku crossoverów czy SUV-ów. Tak naprawdę trudno jest zarzucić coś Seatowi Aronie pod względem wyglądu zewnętrznego, ponieważ z każdej strony prezentuje się on wyśmienicie. Doczepić się można jedynie do srebrnej listwy, która za słupkiem C przechodzi w ozdobny element z wygrawerowanym “X”. Wygląda to, jakby zostało wpasowane w nadwozie na siłę i wydaje się być zupełnie niepotrzebnym elementem. Podobnie jak w przypadku umieszczenia na pizzy ananasa.

Wchodząc do środka mamy duży wyświetlacz komputera pokładowego, poniżej panel sterowania klimatyzacją, dobrze wpasowane kratki, świetną, sportową kierownicę oraz ładnie obudowany tunel środkowy. Znalazł się nawet podłokietnik, niestety dosyć mały i dający się regulować jedynie w jednej płaszczyźnie.

Niestety Seat zdecydowanie bardziej postawił na dobry wygląd zewnętrzny niż wewnętrzny. Wszystko jest tutaj na swoim miejscu, jednak pod względem jakości można mieć wiele do zarzucenia. Zastosowany plastik przywodzi na myśl chińskie zabawki z pobliskiego rynku, a tworzywo „skóropodobne” swoim wyglądem dosłownie szczypie w oczy. Jak łatwo się domyślić, wszystkie elementy wnętrza bez większego wysiłku możemy wgniatać kolanami czy rękoma, a najpewniej co silniejszym uda się wygiąć którąś część samym palcem. Szkoda, ponieważ miękkie materiały zostały zszyte ze sobą za pomocą czerwonej nici, co w przypadku lepszej jakości wnętrza sprawiłoby zapewne świetny efekt, jednak w tej sytuacji nie robi to większego wrażenia.

Jedynym elementem, który broni się pod tym względem jest kierownica, która została wykonana zdecydowanie najlepiej z całego wnętrza Seata Arony. Dobrze leży w dłoniach, nie ślizga się, a jej spłaszczony kształt i logo FR w środku dolnego ramienia ciągle przypominają nam, że siedzimy w jakkolwiek usportowionej wersji auta.

Siedzenia nie są rewelacyjne, jednak nie można im wiele zarzucić. Przy wyborze wersji FR otrzymują one obszycie ze specjalnym motywem, a jeżeli ich wygląd nie jest w naszym guście, zawsze możemy wykupić lepsze obszycie z tkaniny i skóry ekologicznej za 1300 zł. To czego zdecydowanie brakuje, to możliwości ich elektronicznego regulowania, nawet w formie pakietu dodatkowego.

W autach tego segmentu w kwestii ilości miejsca z tyłu szału nie ma. Podobnie jest w przypadku Arony. Zmieszczą się tutaj dwie osoby dorosłe, jednak wysokie persony mogą narzekać na komfort podczas jazdy. Nie uświadczymy tutaj podłokietnika, uchwytów na napoje, gniazda 12V, portów USB, czy dedykowanych kratek nawiewu.

Nieco pozytywnej energii wprowadza jednak bagażnik. Przy złożonym oparciu tylnej kanapy oferuje on 400 litrów pojemności, co jest wynikiem bardzo dobrym w tym segmencie. Ma on kształt prostokąta, dzięki czemu bez problemu uda nam się rozplanować przestrzeń podczas większych zakupów. Pod podłogą znalazło się miejsce na koło zapasowe oraz trójkąt ostrzegawczy.

Ten wpis posiada więcej niż jedną stronę:

Subrybuj nasz nowy kanał YouTube i oglądaj videotesty: