Ferrari Monza SP1 oraz SP2 prosto z Paris Motor Show

Ferrari zaprezentowało publicznie na trwającej właśnie imprezie w Paryżu swój nowy, niezwykle niecodzienny model, składający hołd dla lat 50. ubiegłego wieku.

Dwa tygodnie temu Ferrari ogłosiło wprowadzenie nowego modelu – Monza. Niestety ale kilkanaście godzin przed oficjalnym zaprezentowanie pojazdu w sieci wyciekły jego zdjęcia, co nieco zepsuło niespodziankę włoskiej marce. Nieszczęsne grafiki z wycieku nie były najlepszej jakości, a do tego nie mieliśmy żadnych informacji o specyfikacji auta, dlatego też każdy czekał mimo co na publiczny debiut samochodu. Ten miał miejsce praktycznie przed chwilą podczas trwania imprezy Paris Motor Show.

Pojazd powstał w dwóch wersjach – SP1 oraz SP2, które różnią się od siebie jedynie ilością miejsc na pokładzie. Nadwozie składa hołd dla języka designu marki, jakim kierowała się w latach 50. ubiegłego wieku. Pod względem specyfikacji samochód jednak trzyma się jak najbardziej aktualnych czasów – powstał na bazie Ferrari 812 Superfast oraz posiada ten sam silnik.

Oznacza to, że za napęd tego wyjątkowego projektu odpowiada 6,5-litrowy silnik V12. Jego moc wynosi jednak 809 koni mechanicznych, a więc więcej niż w 812 Superfast, gdzie generował 789 koni. Jednostka ta pozwala rozpędzić samochód do „setki” w 2,9 sekundy, a do 200 km/h w 7,9 sekundy. Prędkość maksymalna wynosi 300 km/h. Zaznaczmy, że konstrukcja wykorzystuje w dużym stopniu włókno węglowe, przez co waży jedynie 1500 kg lub 1520 kg, zależnie który model weźmiemy pod uwagę.

To co przyciąga uwagę w Ferrari Monza to jednak nie jego niesamowite osiągi, a bardzo niecodzienny w aktualnych czasach wygląd. Samochód oparty jest o konstrukcję nadwozia nazywaną Barchetta, która stosowana była zazwyczaj w samochodach wyścigowych w latach 40. i 50. XX wieku. Oznacza to długi przód, gdzie umieszczony jest silnik, bardzo niską sylwetkę oraz tylko jedno bądź dwa miejsca w środku. Model SP1 posiada jedynie przestrzeń dla kierowcy, do SP2 może wsiąść dodatkowo pasażer.

Jednym z wyzwań związanych z tworzeniem pojazdu było odpowiednie zarządzanie przepływem powietrza wokół konstrukcji. Ferrari opatentowało specjalną wirtualną szybkę, która znajduje się przed deską rozdzielczą i tym samym głową kierowcy. Zmienia ona tak aerodynamikę, żeby w twarz osób w środku nie uderzał wiatr ze stu-procentową mocą. Takie rozwiązanie pozwolić ma pasażerom lepiej poczuć prędkość, bardzo podobnie do tego, jak odczuwają ją kierowcy Formuły 1.

Ferrari nie ogłosiło cen ani tego w jakiej ilości wyprodukowana zostanie Monza. Należy jednak oczekiwać, że ceny będą okropnie wysokie, a nakład niewielki.

źródło: Ferrari