Aston Martin testuje po cichu Vantage S

Aston Martin próbował po cichu przetestować mocniejszą wersję modelu Vantage, jednak dzięki czujności i spostrzegawczości szpiegów motoryzacyjnych wszystko wyszło na jaw.

Aston Martin nieprzerwanie pracuje nad rozbudową i modernizacją swojej oferty samochodów. Od dzisiaj wiemy, że jednym z projektów, którym firma aktualnie się zajmuje jest mocniejsza wersja wypuszczonego na rynek rok temu modelu Vantage. Najlepszym potwierdzeniem są świeżo wykonane zdjęcia szpiegowskie.

Brytyjska marka najpewniej bardzo chciała uniknąć rozgłosu o swoich aktualnych testach, dlatego samochód wykorzystywany do badań praktycznie niczym nie różnił się od podstawowej wersji auta. Być może pozwoliłoby to sprawdzić pojazd bez żadnej atencji, jednak spostrzegawczy szpiedzy motoryzacyjni dostrzegli jeden znaczący szczegół. Sfotografowany samochód posiada inny  wydech niż wersje auta które trafiły już do produkcji.

Standardową edycję Vantage zakupić możemy z systemem wydechu wykorzystującym dwie, bądź cztery rury umieszczone po bokach tylnego zderzaka. Omawiana wersja ma cztery końcówki wydechu, jednak dwie z nich wyglądają inaczej, a w dodatku umieszczone są względem siebie w nieco inny sposób.

Pod maską Vantage S znajdzie się najprawdopodobniej ten sam silnik co w zwykłym Vantage, a więc 4,0-litrowe V8 biturbo produkowane przez Mercedesa-AMG. Zostanie on jednak z pewnością podkręcony. Najprawdopodobniej jego moc zostanie zwiększona z 503 koni mechanicznych do około 550. Powinno to pozwolić nieco ukrócić 3,6-sekundowy sprint do „setki” oraz prędkość maksymalną wynoszącą 314 km/h.

Mało prawdopodobne wydaje się, aby omawiany samochód wyglądowo miał niczym nie różnić się od swojego standardowego brata. Dlatego też nie warto sugerować się aktualnymi zdjęciami szpiegowskimi. Najpewniej otrzyma bardziej agresywne nadwozie, charakterystyczne elementy oraz oznaczenia. W środku z pewnością także zobaczymy kilka różnic. Aby jednak przekonać się, jak rzeczywiście będzie to wyglądać, musimy poczekać jeszcze trochę czasu, zanim Aston Martin nieco odważniej zacznie pokazywać swoje nowe dziecko.

Źródło: Motor1