Ferrari FXX EVO rozbite na torze Monza

To jedna z najsmutniejszych wiadomości ostatnich dni. Niezwykle rzadkie Ferrari FXX EVO miało nieprzyjemny wypadek podczas okrążenia na torze Monza.

Chyba wszyscy zgodzą się, że Ferrari FXX EVO to niesamowity samochód. Jego wygląd charakteryzujący się niezwykle opływową sylwetką oraz ogromną ilością skrzydeł i lotek na nadwoziu przyciągnie wzrok każdego. Pod maską znalazła się 6,2 litrowa jednostka V12 generująca moc 848 koni mechanicznych przy 9,500 obr/min. Specjalnie zmodyfikowana skrzynia przerzuca biegi w czasie zaledwie 60 milisekund. Dodatkowo powstało jedynie 30 egzemplarzy tego auta, w tym jedno specjalnie dla Michael’a Schumacher’a. Niestety nawet i tak boskie auta miewają wypadki.

Doskonale przekonał się o tym jeden z kierowców wyścigowych, który miał okazję zasiąść za kierownicą Ferrari FXX EVO podczas okrążeń na torze Monza we Włoszech. W dniu wypadku nawierzchnia toru była wilgotna, a opony samochodu po jedynym okrążeniu nie były jeszcze dobrze rozgrzane. Gdy auto wychodziło z prędkością 270 km/h z długiej prostej, docisnął on hamulec z całej siły, tym samym blokując wszystkie 4 koła, co zaskutkowało wprawieniem pojazdu w niekontrolowany poślizg. Ferrari wyleciało z toru i z dosyć mocną siła uderzyło w barierkę ochronną z opon.

Chociaż wypadek wygląda naprawdę poważnie, to samochód stracił jedynie przednie koło, nadkole, zderzak i maskę. Przy takim uderzeniu wydaje się, że nie są to specjalnie duże uszkodzenia. Sam kierowca szczęśliwie wyszedł z zdarzenia bez większego szwanku, jednak świadomość uszkodzenia takiego auta musi być z pewnością straszna.